Nowy sposób na poznanie Amsterdamu

Posiadanie backie z lokalnym to najnowszy sposób poruszania się po Amsterdamie. Gavin Haines wybiera się na przejażdżkę po holenderskiej stolicy.

"Czy masz wiele wypadków?", Pytam Maaike, nieumyślnie dotykając jej dna. "Czasami, ale przede wszystkim, kiedy wysyłam SMS-y." Nie jest to odpowiedź, na którą liczyłem, gdy chwiejemy się po Amsterdamie na jej rozklekotanym rowerze, ale doceniam jej szczerość.

Doceniam również jej wspaniałomyślność: pomimo ulewnego deszczu i chłodnej bryzy, Maaike zgodziła się podwieźć mnie przez miasto na grzbiecie roweru. Zrobiła to również z uśmiechem, odrzucając ponurą pogodę jako "typowo holenderską".

Maaike jest jedną z niewielu Amsterdammerów, którzy podpisują się pod nowatorskim programem dzielenia się zabawkami, nazwanym Yellow Backie, który oferuje nowy sposób poruszania się po Amsterdamie dla turystów i obiecuje być kanałem do rozmowy między mieszkańcami i gośćmi. Inicjatywa jest pomysłem wypożyczalni rowerów, Yellow Bike, która obecnie ma 100 "ambasadorów", takich jak Maaike, w całym mieście.

"Tkniemy przez Amsterdam".

"Niektóre lokalne gazety pisały ostatnio o tym, że jest zbyt wielu turystów" - wyjaśnił Martin Luyckx, dyrektor marketingu Yellow Bike, którego spotkałem wcześniej tego dnia. "Więc pomyśleliśmy, że zrobimy coś, aby pokazać, że nie wszyscy Amsterdammerzy są przeciwko turystom."

Aby jeździć na rowerze z lokalnymi mieszkańcami, turyści muszą patrzeć na rowerzystów z żółtymi bagażnikami i krzyczeć "backie", gdy jeden z nich minie. Jeździec będzie następnie podjeżdżać, zapytać dokąd zmierzasz i powiedzieć, żeby wskoczyć, zakładając, że zmierzają w tym samym kierunku. Odświeżająco, nie ma aplikacji; Chodzi o to, aby być we właściwym miejscu i we właściwym czasie, pozostawiając to kobiecie szczęście, a nie nudnemu smartfonowi.

"Fajnie jest spotkać turystów", mówi Maaike, przejeżdżając obok rzędu burdeli w oknie, gdzie starsze dziwki podnoszą swoje rzeczy. "Jak dotąd dałem backie czterem osobom. Poznałem dziewczynę z Łotwy i za trzy tygodnie jedziemy na Łotwę - wymieniliśmy się numerami i na pewno się skontaktuję. "

Dochodzimy do mostu i Maaike musi stanąć na swoich pedałach, żeby nas przerzucić. Pytam, czy jestem jej najcięższym pasażerem. "Erm, nie sądzę," mówi grzecznie. I wtedy to się dzieje: kolizja. Zasłonięty moim parasolem, wpadamy na innego rowerzystę na moście, kobietę w średnim wieku, również ściskającą brolly. Upadłem, ale pozostań na nogach. Podobnie Maaike. Przekazujemy nasze przeprosiny i wskakujemy na rower, chichocząc przez zażenowanie, gdy uciekamy z miejsca zdarzenia.

Deszcz kontynuuje, gdy gramy przez modnego Jordaana. Maaike nie kręci się wokół.

"Jestem szybkim jeźdźcem", śmieje się, wyprzedzając wolniejszych rowerzystów, którzy patrzą z przerażeniem. "Idę tak szybko, jak mogę cały czas i myślę sobie:" dlaczego to robię? Nie spieszę się'."

"I wtedy to się dzieje: kolizja."

Przewodnik turystyczny po handlu, Maaike wskazuje lokalne atrakcje - Dom Anny Frank, Kościół Zachodni, kanał Prinsengracht - i opowiada o sobie. Właśnie ukończyła studia magisterskie z zakresu bezpieczeństwa międzynarodowego i zastanawia się, czy nie wskoczyć na drabinę kariery zawodowej, czy też nie może przez chwilę cieszyć się beztroską.

W miarę pogłębiania się pokrycia, Maaike i ja układamy się w rytm na rowerze. "Byliśmy chwiejni, aby zacząć, ale teraz jesteśmy gładcy", mówi kuszący los. A los gryzie. Gdy wychodzimy zza rogu, człowiek pchający wózek po drugiej stronie drogi staje na naszej drodze. Maaike podejmuje uniki. "To było bliskie" - śmieje się. Grymasuję.

Dostawanie backie przez Amsterdam nie jest wygodne - po 10 minutach moje plecy są odrętwiałe i podejrzewam, że nogi Maaike są zmiękczone. Nie jest bez zagrożeń, jak to wykazaliśmy. Ale to darmowy, ekologiczny i fantastyczny sposób na poznanie mieszkańców. To także świetna zabawa.

"I tylko to się liczy" - mówi Maaike, zanim pożegna się ze mną i zniknie w deszczowy dzień.


POTRZEBUJĘ WIEDZIEĆ

Program Yellow Backie liczy obecnie 100 członków, które do końca roku wzrosną do 250. Aby wywołać jazdę, turyści muszą krzyczeć "backie", gdy widzą, jak ktoś przejeżdża obok z żółtym bagażnikiem. Jest to przypadek skakania po plecach i rozpoczęcia przygody.

Dzięki Maaike za jej wysiłek w siodle. I dzięki chłopakom z Clink Noord, którzy zakwaterowali Gavina w ich nowym hostelu, podczas gdy on badał tę historię.


Cieszył się ten artykuł? Wtedy możesz polubić to:
10 najlepszych kawiarni w Amsterdamie
Dlaczego zbliżają się coffeeshopy w Amsterdamie?



Wyraź Swoją Opinię