Pocztówka z Sahary Zachodniej

Minęło już 40 lat, odkąd Sahara Zachodnia została zaanektowana przez Maroko, ale życie toczy się w tej spornej i zapomnianej krainie. Kampaniarz, Beccy Allen, wspomina swoją pierwszą wizytę na tym terytorium.

W powietrzu wyczuwało się przeczucie. Opancerzone ciężarówki, wojskowi i przerażająco wyglądająca marokańska policja rozpierzchli się po całym mieście. Atmosfera była napięta, niepokojąca.

Podróżowałem do Laayoune na Saharze Zachodniej z dwoma przyjaciółmi - Sidi i Andreą - aby na własne oczy zobaczyć, jak wygląda życie w okupowanym przez Maroko kraju.

Niewielu turystów tu przyjeżdża, a władze przyjęły nas z wrogością. Wojskowe punkty kontrolne były wszędzie, a my ciągle prosiło się o wyjaśnienie naszej obecności na Saharze Zachodniej.

To była niewygodna podróż, ale także niezwykle satysfakcjonująca. Jedną z najbardziej niezwykłych rzeczy w drodze do miejsca docelowego, o którym większość ludzi nie słyszała, jest poczucie opuszczenia nieznanego terenu. Czułem się jak pionier.

"Atmosfera była napięta"

Laayoune nie jest w tradycyjnym sensie pięknym miastem (uważam, że kiedyś było i może być znowu). Ale ma pewien urok.

Uderzyły mnie wyblakłe fasady dawnych posiadłości kolonialnych, magia ulicznych targowisk, urzekające wezwanie do modlitwy i zapach świeżo złowionych ryb i grillowanego mięsa.

Od czasu do czasu wyprowadzaliśmy się z Laayoune, mijając wojskowe punkty kontrolne, by zbadać wydmy, plaże i oazy pustynne.

Pustynia naprawdę zapiera dech w piersiach. Możesz obserwować, jak wzgórza zmieniają się powoli wraz z ruchem wiatru. I możesz zabawnie staczać się po ruchomych wydmach, przewracając miękki, ciepły piasek, aż zatrzymasz się na dole.

Jako londyńczyk nieustannie uderzała mnie samotność pustyni i szansa, że ​​pozwoli mi być całkowicie samotną.

Uderzyło mnie również morze: w kraju spustoszonym przez niesprawiedliwość spokój oceanu symbolizuje pokojowe środki, dzięki którym Saharyjczycy (Saharyjczycy Zachodni) stają codziennie w obliczu swoich kłopotów.

Sahara Zachodnia i jej mieszkańcy cierpią z powodu spokojnej sytuacji. Była kolonia hiszpańska została przyłączona przez Maroko 31 października 1975 r., Której wojska kontynuowały wojnę przeciwko ruchowi wyzwoleńczemu Sahrawi, znanemu jako Front Polisario.

Front Polisario ogłosił Arabską Republikę Demokratyczną Saharawi (SADR) niepodległym państwem w 1976 roku i domaga się suwerenności nad Saharą Zachodnią przed wygnaniem w Algierii.

Referendum zostało obiecane obywatelom Sahary Zachodniej w 1992 r., Ale wciąż nie miało miejsca. Społeczność międzynarodowa oficjalnie nie uznaje aneksji Maroka, ale Rosja i Stany Zjednoczone zajmują w dużej mierze neutralne stanowisko w sprawie roszczeń każdej ze stron.

"Zastraszanie jest powszechne"

Ci, którzy pozostali na terytorium, żyją pod uciążliwym okupacyjnym reżimem marokańskim. Są regularne bicie. Zastraszanie jest powszechne. Brytyjska organizacja pozarządowa Adala w Wielkiej Brytanii dokumentuje te naruszenia praw człowieka.

Tysiące ludzi uciekło i mieszka w obozach dla uchodźców przez granicę w Algierii. Dokładna liczba mieszkających tam uchodźców jest kwestionowana, ale Algieria oszacowała, że ​​jest ich 165 000.

Byłem podekscytowany niekończącymi się punktami kontrolnymi w Saharze Zachodniej, świadomymi, że takie przeszkody są wprowadzane przez rząd marokański po prostu dla utrudnienia ludziom tam mieszkającym.

Wzruszyła mnie także ogromna gościnność i ciepło mieszkańców Sahrawi. Z domów, które w ujęciu realnym były tak małe, wyszły nam tak bardzo - albo w materiałach na tradycyjne stroje, albo w ilości miłości i szacunku, które nam pokazano. Frazes, wiem, ale tak bardzo prawdziwy.

Beccy Allen poprowadzi Maraton Sahary w Algierii w przyszłym roku, aby Sandblast Arts zebrał pieniądze na obozy dla uchodźców w Sahrawi, które zostały zniszczone przez niedawne powodzie. Możesz ją sponserować tutaj.



Wyraź Swoją Opinię