Aktywny w Annecy

Dopasowanie się nie musi oznaczać bicia bieżni na siłowni. Zamiast tego wakacje fitness mogą być tylko biletem do poprawy zdrowia. Lucy Fry wystawia swoje ciało na próbę pośród oszałamiającej francuskiej scenerii jeziora Annecy.

Zaledwie 45 minut jazdy od lotniska w Genewie znajduje się Annecy, urocza, spokojna starówka, często nazywana "Wenecją Francji", dzięki przepływającej przez nią rzece, która prowadzi do słodkowodnego jeziora otoczonego przez majestatyczne góry.

Sama sceneria jest odmłodzona, ale stolica Haute Savoie oferuje więcej: jej krajobraz jest idealnie dopasowany do potrzeb wszystkich sportowców. Dla pływaków w jeziorze jest wydzielony obszar kordonu; dla rowerzystów i biegaczy istnieją płaskie, jeziorne szlaki, a także bardziej strome podjazdy, na i poza drogą, w góry. Zimą narciarze udają się do ośrodków takich jak La Clusaz, Le Grand Bornand i Manigod. Istnieje również paralotniarstwo, spływy kajakowe, canyoning i jazda konna, nie wspominając o wydarzeniach takich jak L'Etape du Tour; 160 km długości i jedyny etap Tour de France, otwarty dla publiczności.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie należy się dziwić, że ośrodki narciarskie w Lake Annecy odnotowały w ciągu ostatnich trzech lat wzrost o 10% wśród wiosenno-letnich turystów. Region ten stał się także gospodarzem coraz większej liczby urlopów fitness i dobrego samopoczucia, takich jak te oferowane przez Adventures in the Alps. Założyciel Pip Watkins założył firmę trzy lata temu, mając na celu oferowanie obozów treningowych dla sportowców, ale odkrył zainteresowanie ze strony osób samotnych, par i rodzin, które chcą się tak samo odmłodzić, jak i być aktywne. Aby sprostać temu zapotrzebowaniu, Pip oferuje obecnie pilates, jogę i piesze tygodnie, a także bieganie i jazdę na rowerze alpejskim.

Moje przygody się zaczynają

Jedną z najbardziej urozmaiconych podróży w firmie jest Tydzień Fitness zaprojektowany, aby "dać innym sportowcom degustację różnych rodzajów treningów w pięknym otoczeniu." Wcześniej w tym roku zarezerwowałem kurs, prowadzony przez trenera Pete'a Mcknighta. I tak się zaczęło: grupa nie-sportowców próbująca tego, co lokalny krajobraz musiała zaoferować swoim mięśniom, zaczynając od powolnego garncarza na bardzo dużym wzgórzu, po czym wróciła na herbatę i znów wyruszyła w drogę, by łatwo poprowadzić ją po falistym szlaku.

Następnego dnia sprawy stały się nieco trudniejsze: poranek treningu obwodowego i popołudniowa jazda na rowerze. Do tej pory, tak dobrze - pomyślałem - aż do trzeciego dnia, kiedy po wczesnej kąpieli na otwartym morzu (jest tak ciepło, że nie potrzebujesz pianki), znaleźliśmy się na drzewach w lesie Kurs Linowy w Parcours Adventure w Taillores (www.base-nature-aventure.com), przedzierając się przez siatkę, ciągnąc się po drabinach linowych i balansując na skraju zip-drutów w skrajnym przerażeniu.

- Po prostu skacz! - rozkazał mi Pete, kiedy lękliwie się trzęsłem na krawędzi drutu Tarzana, adrenaliny, która pojawiła się w połowie drogi. "Wiesz, że możesz to zrobić, nie czekaj!"

Skok wiary

Jego głos rozbrzmiał wśród drzew i nie chcąc zawieść, skoczyłem, piszcząc i ukazałem się kilka sekund później, po drugiej stronie. Ale nie miałem zbyt wiele czasu, aby samemu pogratulować - był jeszcze dłuższy zip - jeszcze po dwóch godzinach wdrapywania się, balansowania, skakania (przez cały czas bezpiecznie zaprzęgnięty), skończyłem czując się dziwnie odświeżony, mając skupili się tylko na tej sprawie, jakby wynurzając się z długiej i pięknej medytacji.

Na szczęście, Fitness Week nie zawierał niczego wyższego niż możliwość zrobienia bardziej hardcorowego Cliffhanger Course w Parc Adventure - wyobraź sobie, że wychodzisz z jednego drutu nad 50-metrowym spadkiem. Jest to łagodne w porównaniu do mrożącej krew w żyłach Via Ferrata (co oznacza "Żelazna droga"), opcjonalne wyzwanie polegające na pokonywaniu górskich grzbietów, wspinaniu się po klifach i przekraczaniu niepewnych drewnianych mostów na wysokości 2000 m (6561 stóp). Seria chronionych szlaków opracowanych przez armię włoską podczas przemarszu Alp w czasie II wojny światowej, podbicie ich stało się czymś w rodzaju sportu, w którym może wziąć udział każda rozsądnie pasująca osoba - w rzeczywistości niektórzy przyjeżdżają do Annecy, aby spędzić tylko dni lub tygodnie pod warunkiem, że towarzyszy im przewodnik i mają nerwy wykonane z czegoś podobnego do stalowej linki, która biegnie jako jedna z różnych pomocników wspinaczkowych wzdłuż skały.

Czwartego dnia Pete wyciągnął z furgonetki przenośny, kucki stojak i ustawił go z widokiem na dolinę, aby pomóc mi nauczyć się niektórych ruchów olimpijskich, które mają lepszy widok niż jakakolwiek sala gimnastyczna, na której byłem. Potem zaskoczyło mnie, że nie byłem wcale zmęczony. Wręcz przeciwnie - byłem podniecony. Alpejskie powietrze, zdumiewające widoki i świetne towarzystwo zdawały się trwać przy zmęczeniu, a to, co mi zrobiło, było szybko popieprzone przez odwiedzającą miejscową masażystkę tego popołudnia.

A potem była wanna z hydromasażem ... Rozkołysana na 1200 m (3937 stóp), oferująca widok z lotu ptaka na rześkie, niebieskie jezioro, z naszą wspaniałą lożą w tle, to był luksus, a nie kara.

Cena £
Adventures in the Alps oferuje Tydzień Fitness od 7-14 września, począwszy od 1000 £ za wszystkie zajęcia, jedzenie i zajęcia, w tym zakwaterowanie w Domaine du Paron. Loty, napoje alkoholowe i kolacje w ostatnią noc wykluczone. Zniżka 10% dostępna dla rezerwacji przed 1 sierpnia.

Aby uzyskać więcej informacji na temat regionu
www.lakeannecy-skiresorts.com


Wyraź Swoją Opinię